Trujące mykotoksyny w karmach dla zwierząt.

Skażenie pasz mikotoksynami jest problemem światowym. Ocenia się, że aż od 25 do 80 proc. światowej produkcji zbóż jest skażona grzybami pleśniowymi, które w czasie przemian metabolicznych wydzielają szkodliwe związki zwane mikotoksynami.

Grzyby rozwijają się już podczas wegetacji roślin, a także sezonowo podczas magazynowania w określonych warstwach silosu lub pryzmy. Znanych jest już 300 mikotoksyn, które mogą one wytwarzać. W bardzo dużych ilościach, przekraczających dopuszczalne normy, mikotoksyny pojawiają się w latach, w których występują mokre żniwa lub w ziarnie przechowywanym w nieszczelnych silosach czy też magazynowanym na posadzce strychu bez tzw. paroizolacji. Mikotoksyny poprzez produkty piekarnicze i zwierzęce przenikają do organizmu człowieka, działając alergennie, rakotwórczo, uszkadzają nerki i pobudzają cykl owulacyjny.

Badania próbek zbóż w Polsce (..)  wykazały, że 1,3 proc. z nich zawierało cztery miko-toksyny, 8,3 proc. – trzy, 24,9 proc. –  dwie, a 38,8 proc. jedną mikotoksynę.

Najgroźniejsze mikotoksyny 

Najbardziej znane i niebezpieczne toksyny wydzielane przez grzyby pleśniowe to: aflatoksyny, zearalenon i ochratoksyna A.

  • Aflatoksyny obniżają odporność organizmu, co może powodować rozwój chorób, zwłaszcza zakaźnych.
  • Zearalenon wpływa ujemnie na wskaźniki rozrodu, co może objawiać się opóźnieniem rui, cichymi rujami czy obumieraniem zarodków.
  • Ochratoksyna A uszkadza nerki i wątrobę, szczególnie u świń i drobiu.

W celu zmniejszenia stężeń mikotoksyn w paszach dla zwierząt wykorzystuje się także niektóre minerały, takie jak zeolity. (..)

Skuteczność zeolitów 

Zeolity to minerały, które są określane jako uwodnione glinokrzemiany sodu i wapnia, rzadziej magnezu, potasu, strontu lub boru. Cechą charakterystyczną ich struktury jest system otwartych mikrokanalików w sieci krystalicznej, które umożliwiają pobieranie wody i gazów (np. amoniaku). Preparaty glinokrzemianowe okazały się mało skuteczne, gdy pasze zawierały wysoki poziom mikotoksyny – zearalenonu, powyżej 500 mikrogramów w kg, a w których zastosowano 4 kg tych preparatów na tonę paszy, czyli górną dawkę preparatu zalecaną przez producenta. Wydaje się więc, że ich właściwości są ograniczone do określonych stężeń mikotoksyn w paszy. Dlatego notowane są zarówno pozytywne, obojętne, jak i negatywne wyniki stosowania tych preparatów.

Z badań na jednej z ferm przemysłowego tuczu świń, prowadzonych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, wynika, że dodatek preparatu glinokrzemianowego, wiążącego mikotoksyny (klinoptylolit, kaolinit, mika), do mieszanki dla warchlaków typu Grower, która była skażona zearalenonem, wpłynął na zmniejszenie o połowę śmiertelności warchlaków (z 20 proc. do 11 proc.) oraz na zwiększenie masy ciała w wieku 83 dni od 2 do prawie 3 kg na sztukę.

Ale w badaniach laboratoryjnych nad prosiętami o masie ciała 10 kg, które były karmione mieszanką z udziałem 80 proc. śruty kukurydzianej, pochodzącej z fermy przemysłowej, w której prowadzono badania opisane wyżej, nie otrzymano tak dobrych wyników. W mieszankach użytych w doświadczeniach laboratoryjnych było od 585 do 1314 mikrogramów zearalenonu w kg, czyli dwu-, a nawet czterokrotnie więcej niż w mieszance stosowanej na fermie przemysłowej. Brak pozytywnych wyników mógł być spowodowany tym, że prosięta były znacznie młodsze, a więc i wrażliwsze na mikotoksyny. Zastosowanie glinkorzemianów nie spowodowało więc na tyle dużego działania, aby zapobiec szkodliwym właściwościom tych toksyn.

Autor: prof. Antoni Jarczyk pracuje w Katedrze Hodowli Trzody Chlewnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie

Pełna treść artykułu tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *